Płynność finansowa w handlu. Dlaczego jest tak trudna w utrzymaniu i jak ją poprawiać?

 

Handel jest jedną z najbardziej zadłużonych branż, a także tą dziedziną, gdzie najtrudniej o utrzymanie płynności finansowej. Jak więc przedsiębiorcy radzą sobie z płatnościami?

 

Według danych Biura Informacji Gospodarczej firmy z branży spożywczej są zadłużone na ponad 200 mln złotych. Średnio każda z firm zalega kontrahentom na prawie 57 tys. złotych.

Firmy z branży handlowej są w niechlubnej czołówce firm z największymi zaległościami. Zdecydowaną przewagę stanowią właśnie firmy spożywcze. Najbardziej zadłużone są podmioty z branży mięsnej, następnie piekarskiej, a na trzecim warzywno-owocowej.

Dlaczego tak jest, skoro patrząc z perspektywy klienta, nie da się wyjść ze sklepu bez płacenia za towar od razu? Odpowiedź jest prosta.

 

Handel opiera się dziś na bardzo niskich marżach - tłumaczy Łukasz, właściciel niewielkiej regionalnej sieci sklepów spożywczych. Trzeba sprzedać bardzo dużo towaru, by zysk był odczuwalny. I choć klienci indywidualni rzeczywiście płacą za towar „tu i teraz”, to nie zawsze oznacza to, że nie trzeba walczyć o płynność finansową - dodaje.

 

Klient detaliczny to ostatni etap płatności. Po drodze jest jeszcze kilku pośredników, a każdy negocjuje dla siebie jak najlepsze warunki transakcji. Walczą przede wszystkim o korzystną cenę. Tę można uzyskać zamawiając sporo towaru. Ale w handlu to nie wszystko. Niezwykle istotna jest tak zwana rotacja towaru. Właścicielom sklepów zależy na tym by produkt, który wstawili na półki, jak najszybciej trafił do klientów. Wiele z tych produktów rozliczanych jest na zasadzie kredytu kupieckiego, czyli odroczonej płatności wobec dostawcy. Dostawca, który oferuje konkretny produkt detaliście, pozwala za niego zapłacić np. za 30 dni. I detaliście zależy na tym by towar sprzedać zanim będzie musiał rozliczyć się z dostawcą. Takie rozwiązanie jest opłacalne dla obu stron. Detalista może zapłacić za towar później (nie musi więc angażować swoich środków), a hurtownik staje się bardziej konkurencyjny, bo jego warunki handlowe są atrakcyjne. Tę zależność bardzo sprawnie wykorzystują dyskonty. Eksperci podają, że rotacja towaru w Biedronce czy Lidlu jest średnio dwa, a nawet trzy razy krótsza niż rotacja należności. Innymi słowy, największe sieci do maksimum wydłużają terminy płatności za towary, które znikają z ich półek bardzo szybko. Dzięki temu to dostawcy w rzeczywistości „kredytują” działalność dyskontów, a narzut pozwala pokryć koszty działalności i wygenerować zysk. Nie ma się co oburzać na taki stan rzeczy - to właśnie esencja handlu.

Jednak jak każdy mechanizm, również ten schemat może się popsuć. I to dosyć szybko. Wystarczy, że określony produkt stoi na półce zbyt długo, a hurtownik czy producent powinni wreszcie za niego otrzymać należność. W takiej sytuacji detalista sięga zwykle po finansowanie zewnętrzne. Zaciąga w banku kredyt obrotowy, decyduje się na leasing. Proces uzyskiwania finansowania jest często długotrwały i należy go planować w czasie, jeszcze przed wystąpieniem problemów płynnościowych.

 

Jak więc firmy handlowe utrzymują płynność finansową? Jak wiadomo, niewielu przedsiębiorców sprawdza wiarygodność płatniczą swoich kontrahentów. Twierdzą, że nie mają na to czasu. Z rozmów z dość sporą grupą przedstawicieli firm handlowych wyciągamy wniosek, że starają się oni współpracować z firmami o ugruntowanej pozycji na rynku. Co to znaczy? To takie, które działają już długo. - Znani w branży mają łatwiej - przekonuje nasz rozmówca.

 

Firmy o krótkim stażu muszą starać się szczególnie mocno. Takim rzadko udziela się na początku kredytu kupieckiego i za towar muszą płacić od razu.

 

Sensowną metodą poprawiającą pozycję firm handlowych, jest łączenie się w grupy zakupowe. Zamawiamy razem dużo towaru, dzięki czemu możemy sprzedawać go taniej i więcej, co przyczynia się do poprawy rentowności i lepszego przepływu pieniędzy - dodaje Stanisław, właściciel dwóch sklepów z alkoholem.

 

Spora jest grupa przedsiębiorców, szczególnie tych najmniejszych, którzy starają się rozwijać firmy handlowe w oparciu o własne środki. Inwestycje finansują pieniędzmi z zysków. Jednocześnie są wyjątkowo ostrożni w zaciąganiu zobowiązań, co z jednej strony minimalizuje ryzyko, z drugiej jednak hamuje rozwój przedsiębiorstwa.

 

Przewagą małej firmy może być to, że łatwiej jej jest panować nad kosztami. A im mniej wydatków, tym skuteczniej można zarabiać - kwituje właściciel kwiaciarni.

 

Większość firm na pewnym etapie sięga jednak po środki zewnętrzne. Firma z dużym stażem łatwiej i na lepszych warunkach otrzyma kredyt obrotowy czy dodatkowe zabezpieczenie finansowe na poczet towaru. Coraz więcej firm zaczyna w trudniejszych sytuacjach korzystać z faktoringu oferowanego jeszcze niedawno przede wszystkim przez banki, a od kilku lat udostępnianego przez wyspecjalizowane firmy oferujące elastyczny faktoring również dla mniejszych podmiotów. Są i tacy, którzy korzystają na bieżąco z mikrofaktoringu optymalizując w sposób ciągły płynność swojej firmy. Rzetelnemu kontrahentowi mogą zaproponować odroczenie płatności lojalizując go ze sobą, jednocześnie otrzymując rozliczenie faktury już następnego dnia po jej wystawieniu.

 

A Ty jak dbasz o płynność swojej firmy? Napisz do nas, podziel się doświadczeniem. Zapraszamy również do sprawdzenia narzędzi faktoringowych inviPay.

Pobierz przewodnik po faktoringu: